Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty

Tomek

Jakim jestem człowiekiem…? Kim jestem naprawdę, nie na pokaz - gdy nikt na mnie
nie patrzy, gdy nie muszę niczego nikomu udowadniać, gdy nie potrzebuję maskować się „dobrym wychowaniem” lub szacowną tradycją? Bo przecież szeroko rozumiana
„społeczna presja” często potrafi wyzwalać we mnie demony hipokrytycznego
„lepienia samego siebie” na obraz moich wyobrażeń o… sobie samym!
I na użytek innych! Bo przecież inni powinni widzieć mnie
porządnym…, szlachetnym…, ułożonym…

Ale jakim jestem rzeczywiście? JAKIM oraz KIM jestem?

Ludzi można oszukać. Po pewnym czasie - samego siebie też.
Ale Najwyższego??? No właśnie, co z Najwyższym…?

Radosław Siewniak prowokuje do zadania sobie (ciągłego zadawania!!!) pytania
– co o mnie myśli Bóg? Konsekwentnie „dręczy” tym wyzwaniem: Bóg… Bóg… Bóg.
Co On ma do powiedzenia o mnie? On, który wszystko o mnie wie, zna moje motywacje,
najskrytsze pragnienia, radości, najbardziej wstydliwe słabości…

Sprawa jest o kapitalnym znaczeniu! Dla każdego…
Dla chrześcijan – z oczywistych względów. Ale także dla agnostyków i ateistów.
Wszak moje wierzenie lub niewierzenie, to jedno, a Jego ewentualna i niezależna
od mojego „stanu ducha i umysłu”, wiedza o mnie, to drugie…

Więc… Szanowny Czytelniku – kim jesteśmy – Ty i ja?

Stwórca, w odróżnieniu od nas, nie zajmuje się tym co łatwo dostrzegają
ludzkie oczy. On „patrzy na serce”. Oferuje bardzo wiele – na czele ze zbawieniem - ale także proponuje zasady gry. Jest w tym uczciwy i od nas oczekuje bycia fair.
A reguły są czytelne. On… „odpuszcza każdą dobrowolnie wyznaną winę,
lecz obnaża też każdą skrytą.” I nie postrzega jej w kategoriach przekroczonych paragrafów, lecz jako „zaniedbanie czynienia dobra.” Daje pojednanie i pokój ale
w zamian „doprasza się” miłości… Mojej miłości. Ponieważ sam jest Miłością. Kochającym Ojcem „Abba”.

Miłości zaś, Szanowny Czytelniku – jak dobrze wiemy – nie można zastąpić
„ani religijnymi rytuałami, ani tysiącletnią tradycją, ani też pysznym
i wysokim mniemaniem o sobie, że… jest się od tejże tradycji wolnym.
Wszystko to są fałszywe „erzace”…

I o tym, w największym uproszczeniu, jest ta książka.
Jej lektura z całą pewnością będzie ważna dla wszystkich szukających Prawdy
i tęskniących za Nią. Jako głupstwo potraktują ją doktrynerzy i cynicy.
Szydercy zaś mogą zostać złamani…

No i jeszcze ja… Co się stanie ze mną…?

Radku – dziękuję!
Cieszę się, że jesteś…

Tomasz Żółtko, Kraków, 19.03.2011

Sławek

W zwyczajny dzień idę do pracy. Jest słoneczny, choć chłodny, letni poranek.
Mijam przypadkowych przechodniów. Jest spokojnie i cicho. Miasto, Polska i ja przygotowujemy się do podjęcia kolejnych wyzwań, jakie staną przed nami dzisiaj.
Idę i jestem szczęśliwy. Patrzę wokoło i widzę, że jest dobrze. Dorobiliśmy się
w końcu spokoju, czystych chodników, ładnych bloków i przystrzyżonych trawników. Sielankowy poranek na osiedlu.

A tymczasem trwa wojna. Nie, nie ta, którą relacjonuje telewizja. Nie ta z okładek gazet, ale największa i najstraszliwsza wojna w historii wszechświata. Zmaganie dobra ze złem. Światła z ciemnością. Wojna między szatanem i jego demonicznymi siłami a człowiekiem wierzącym i samym Bogiem Wszechmogącym. Moja, ze mną samym. Wielu zginęło, ale wielu zwyciężyło. Dzisiaj zapewne przyjdzie mi stoczyć kolejną walkę, której nie powinienem przegrać. Bój z własnymi pożądliwościami,
z samolubstwem, ze strachem. Szatan uderzy ze zdwojoną siłą, byleby pokonać to,
co we mnie nie moje, lecz Chrystusowe. Byle zniechęcić i zepsuć; odciągnąć
od Wszechmogącego za wszelką cenę. Wiesz, o czym mówię, prawda? Nie chcesz tej pozornie dobrej codzienności, nie chcesz stracić życia wiecznego?
Świadomie idziesz na wojnę z demonami ciemności i ich panem?

Jeśli tak, przeczytaj tę książkę. Polecam, bo właśnie o naszej codziennej rzeczywistości pisze Radek. O prawdziwym Panu i o Jego walce ze złem.
O ewangelii i o Jezusie Chrystusie – Panu, który żyje w nas i większy jest
od księcia ciemności. Ten prawdziwy świat i życie z Bogiem, które opisuje autor,
nie ma nic wspólnego ze złudnym światem stworzonym przez człowieka.
Jest to natomiast strefa autentycznej radości i pokoju w Duchu Świętym.
To życie w Królestwie Bożym, które już dzisiaj jest w nas.
Dobrze się o tym czyta i cudownie się o tym marzy. Zwłaszcza znając Radka.
Ja go znam, i wiem, że trudno o lepszy dowód prawdziwości słów tej książki,
niż Jego własne życie. Dobrze, że istnieją słowa, które wlewają moc Ewangelii
do serca. Jeszcze lepiej, że są ludzie, którzy tę moc mają w sobie.

Sławomir Pietrzyk, Kraków, 10.08.2011